wtorek, 17 października 2017

Santorini |

Santorini |


Dzisiejszy look przypomina mi urokliwe miejsce. Miejsce, które bardzo chcę odwiedzić. Ciągle widzę je na instagramie, facebooku, blogach. Ma ono magiczny klimat. Białe domki, morze, spokój. Czego chcieć więcej?  A właśnie być tam.. chodzi mi o niesamowite Santorini. To jedno z miejsc na mojej podróżniczej liście, które ogromnie chcę odwiedzić. Z pewnością to marzenie wkrótce się spełni, a raczej ja je spełnię. Bo, aby marzenie się urzeczywistniło, trzeba działać. Chcieć i działać. Nic się samo nie wydarzy. Bez zaangażowania, wiary, motywacji ciężko coś osiągnąć. Bo jednak o większość rzeczy w życiu trzeba zawalczyć. I dobrze. Bo życie bez trudu nie było satysfakconujące. Byłoby zbyt lekko, monotonnie...

Dziś zaprezentuję Wam letnią stylizację, która idealnie wkomponuje się w klimat uliczek Santorini czy równie cudownego Mykonos. Ach nie mogę się doczekać aż jednego pięknego dnia postawię swoją nogę na tej wymarzonej ziemi.

Zdjęcia nie pochodzą z tych greckich wysp, ale zostały wykonane w równie uroczym kurorcie odpoczynkowym - Ustce.


bluzka - TUTAJ | komplet - TUTAJ | sandały - cndirect | naszyjnik - bornprettystore | okulary - no name | bomberka - pull & bear


bluzka - TUTAJ | spodnie - TUTAJ | sandały - cndirect | naszyjnik - bornprettystore | okulary - no name | bomberka - pull & bear



bluzka - TUTAJ | spodnie - TUTAJ | sandały - cndirect | naszyjnik - bornprettystore | okulary - kiosk w Rzymie |

Dziś propozycja w "greckich" klimatach. Look idealny na wyjazd. Pokazuję Wam komplet na dwa sposoby - jedna wersja z białą hiszpanką, a druga normalnie komplet jako całość. Bluzka od kompletu świetnie będzie pasować do białych spodni, spodenek czy spódniczek. Lubię elementy garderoby, które można wykorzystać na wiele sposobów. Dzięki temu możemy stworzyć coś zupełnie nowego. Do niebiesko-białego stroju dobrałam białe sandały na słoninie, naszyjnik z kryształkiem. Jako okulary wybrałam niebieskie bądź czarne lenonki. W razie wiatru warto ubrać jasną bomberkę. W takiej stylizacji możemy udać się na spacer nad morzem.

A Wy co macie na swojej liście?


niedziela, 15 października 2017

Pasja łączy czy dzieli?

Pasja łączy czy dzieli?


Pasja często sprawia nam problemy. Wiele osób może nie popierać naszych poczynań lub być najzwyczajniej zazdrosnym. Są ludzie, którzyczęsto z nieusprawiedliwionej zawiści nie szanują naszego hobby, a czasem nawet nas gnębią a co najlepsze sami nie robią w swoim życiu nic ponad - tylko wykonują swoje obowiązki.
Są też osoby, które mają pasję i chwalą osoby, które też działają. Potrafią wesprzeć, kibicować danej osobie, poradzić, motywować do działania.
Istnieją też pasjonaci, którzy widzą tylko siebie. Brną do przodu, częstokroć po trupach. Biorą udział w wyścigu szczurów. Nikomu nie pomogą, a jeśli już to bardziej przeszkodzą i namieszają.

Należę do osób, które lubią działać. Uwielbiam mieć pasję, która nadaje artystyczną wartość mojej egzystencji, podnosi jej walor. Nie przepadam za nudą. Lubię dni wyładowane na maksa obowiązkami - tymi przyjemnymi i tymi odrobinę mniej. Cenię ludzi, którzy mają hobby. Dobrze jest wiedzieć, że jeszcze istnieją osoby posiadające chęć do działania. Szanuję zainteresowania ludzi. Wiem, że czasem są bardzo wymyślne i często niezrozumiałe, ale uważam, że każda pasja nastraja nas pozytywnie do życia, o ile nie zrobimy z niej źródła zarobku. Kiepską sprawą jest także namiętne konkurowanie. Rozumiem zdrową rywalizację, w której każdy się doskonali, stawia sobie coraz wyższą poprzeczkę, ponieważ sądzę, że warto ciągle ulepszać siebie, swoją duszę, wartości, pasje. Nie wolno osiadać na laurach, zadowalać się bylejakością, robić coś na "odwal" czy z musu.
Widzę osoby, które prawdziwie żyją swoją pasją. Można w nich dostrzec tę iskrę. Ten błysk w oku, wewnętrzny uśmiech... ten dryg, charyzmę, skupienie.
Sama czuję, kiedy poświęcam mojej pasji całe serducho. Wiem, że są dni, kiedy mniej się chce. Nadchodzą momenty, gdy owiewa nas mgła zwątpienia, artystyczna depresja i zaćmienie. Ale uważam, że warto mieć pasję. Dzięki niej nasze życie nabiera kolorytu, jest głębsze, ma więcej wymiarów. 

Uwielbiam oddychać swoją pasją. Kocham się nią nasycić. Zanurzyć. Być nią pochłonięta. Żyjąc pasją i z pasją, czuję, że jestem. Że jestem sobą. Wbrew ludziom i światu...


Dzisiejszy wpis powstał przy udziale Agnieszki z bloga Feather - Mój Sposób na Modę (link do bloga) . Nawzajem wykonałyśmy sobie zdjęcia w pięknym Sopocie. Jak widzicie pasja może łączyć, choć czasem niestety dzieli ludzi przez nadmierną rywalizację. Nas z pewnością łączy i super jest, mieć kogoś, kto rozumie twoje zamiłowanie do blogowania, robienia zdjęć i bawienia się modą. Razem z Agnieszką spędziłyśmy miło czas - na zdjęciach i pysznej kawce! Koniecznie zajrzyjcie na bloga Agnieszki - znajdziecie tam sporo dawkę stylizacji jak i postów kosmetycznych.

Polecam Wam wspierać osoby o Waszej pasji lub innej. Pamiętajcie, że w grupie siła! 

______________________



Zdjęcia: Agnieszka z bloga Feather - Mój Sposób na Modę 💗


płaszcz - z czeluści szafy mamy | t-shirt - primark | spodnie - h&m | espadryle - primark | bransoletka - soufeel | naszyjnik - soufeel | torebka - orsay




płaszcz - z czeluści szafy mamy | t-shirt - primark | spodnie - h&m | espadryle - primark | bransoletka - soufeel | naszyjnik - soufeel | torebka - orsay

Dzisiejsza stylizacja powstała bardzo spontanicznie. Mimo że na studiach mam ze sobą większość swoich ubrań to i tak często mam zagwostkę, co ubrać. Z pomocą przyszła mi moja mama i ostatnie porządki w szafie. Płaszcz, który widzicie, ma duuużo lat, a dokładniej to chyba z 10. Mama chciała się go pozbyć, ale mnie podkusiło, aby go zostawić, bo bardzo urzeka mnie jego kolorek! I tak oto dziś stoję przed Wami w tym płaszczu, do którego dobrałam różowe espadryle z primarka i pudrową torebkę z orsaya. Do tego dorzuciłam t-shirt w róże i czarne rurki. Nie mogło zabraknąć biżuterii - postawiłam na srebrną "pandorkę" z soufeel i naszyjnik z moim (zacnym :D) imieniem. Oto look na jesienne dni gotowy - idealny dla miłośniczek różowego.


Dzisiaj wyjątkowo się rozpisałam. Ostatnio w mojej głowie panowała pustka, ale dziś znowu się ciut otworzyłam. Temat pasji budzi we mnie wiele emocji i przemyśleń. Może wkrótce poruszę inne jego oblicza.

Mam nadzieję, że wpis Wam się spodobał - zarówno zdjęcia, tekst jak i sama stylizacja. Wyjątkowo w roli fotografa wystąpiła Agnieszka - jak wiecie na bloga zawsze zdjęcia robi mi moja mama. Uważam, że Agnieszka świetnie się spisała. Za to na jej blogu możecie ocenić, jak ja wypadłam jako fotograf.

_____________



Zdjęcia: Agnieszka z bloga Feather - Mój Sposób na Modę 💗



A Wy macie pasje? Lubicie ludzi z hobby?


Nie zapomnijcie polubić mojego fanpage na facebooku! dzięki niemu będziecie na bieżąco z postami!

piątek, 13 października 2017

Sposoby na przetrwanie jesieni |

Sposoby na przetrwanie jesieni |

Pewnie patrząc na zdjęcie tytułowe, nie wiesz czego możesz spodziewać się po tym wpisie. Z pewnością twierdzisz: "Co za szalona dziewczyna, która jesienią w zimny, wietrzny dzień, jedzie nad morze i siedzi na flamingu!?"- i założę się, że użyjesz bardziej dosadnych słów... 

A ja tylko zachowuję letnie chwile na dłużej.. a tak na serio to mój flaming nie dotarł do mnie na mój wyjazd.. ale chciałam sprawdzić jak wygląda! I tak oto w ostatni bardzo zimny weekend wybrałyśmy się z mamą nad morze. To był miły czas, choć niesamowicie zmarzłam. Ale lubię takie spontaniczne wypady. Rzadko bywam nad polskim morzem - z racji na lenistwo i ciągłe życie w biegu... więc każda okazja jest dobra, aby tam chociażby na chwilkę wpaść.

Ale stop.. bo piszę o niczym Dziś mam dla Was kilka sposobów na spędzenie jesieni! Bo jesień to piękny i radosny czas! Zero smutków! Tylko uśmiech, pozytywna energia i do przodu! Nie lubię ciągłych wieści, że jesień jest ble, zła, najgorsza, niszcząca, wprowadzająca w depresję.. Nie! Jesień jest wyjątkowa! Skorzystaj z moich propozycji na jesienne dni, a ta pora roku nie będzie groźna!


bluzka - TUTAJ | bluzka - TUTAJ | spodnie - TUTAJ | flaming - TUTAJ | naszyjnik - bornprettystore | ramoneska - sammydress | sandały - cndirect | bransoletka - verona



1. Oglądaj naturę!

Uwielbiam kolorowe liście. Ich widok wprawia mnie w przyjemny nastrój. Lubię też patrzeć na kasztany. Obserwuj roślinność, Twoje otoczenie. Zawsze wracając do domu, jadąc pociągiem, autem korzystam z okazji i podziwiam świat! Bo świat jest cudowny - o każdej porze roku!
 

2. Spaceruj!

Mimo zimna warto się przejść. Nawet na krótką chwilę i nabrać świeżego powietrza. Albo zdecyduj się na krótki wypad za miasto. Nie wolno zaszywać się na całe dnie pod kocem!



3. Poświęć czas pasjom

W jesienne dni z reguły więcej czasu spędzamy w domu niż na mieście. Wykorzystaj nadwyżkę czasu i oddaj się swoim zainteresowaniom. Rozwijaj się!

 

 4. Rusz głową!

Rozwiąż krzyżówkę, poczytaj gazetę, książkę. Poucz się języka. Kształć się!


 5. Spędź czas z bliskimi!

Spotkaj się ze znajomymi. Nie zapomnij o rodzinie. Uwielbiam wieczorem usiąść z bliskimi przy kawie i razem obejrzeć jakiś serial i w międzyczasie pogawędzić.


bluzka - TUTAJ | bluzka - TUTAJ | spodnie - TUTAJ | flaming - TUTAJ | naszyjnik - bornprettystore | ramoneska - sammydress | sandały - cndirect | bransoletka - verona


Jak widzicie jesień nie jest wcale taka zła! Można podczas niej robić, to co chcemy. Nie szukajmy wymówek dla naszego lenistwa i humorków. Wystarczy chcieć! I od razu jesień staje się miła i do zniesienia:)

Mam dla Was małą niespodziankę - na osłodzenie deszczowych dni. Łapcie kod rabatowy do dresslily, gdzie znajdziecie ciekawe ubrania, dodatki, a także mojego flaminga!

LauraDL

______________________

A Wy jakie macie sposoby na "przetrwanie" jesieni?


A już wkrótce na blogu zobaczycie efekty spotkania z Agnieszką z bloga Feather - Mój Sposób na Modę

środa, 11 października 2017

Polub mnie!

Polub mnie!


Jesień. Uwielbiam jesień, choć ostatnio pogoda jest w kratkę. Raz słońce, raz deszcz. Ale i tak lubię jesień. Za wachlarz kolorów na drzewach. Za spokojne wieczory pod kocem i kubkiem cappuccino. Lubię patrzeć z pociągu na lasy mieniące się ferią barw. Kocham oglądać jak drzewa zmieniają swój kolor. Po prostu przepadam za obserwacją natury. Podczas każdej pory roku przyglądam się naturze i uwielbiam każde oznaki wróżące zmiany w krajobrazie. Wam też polecam polubić jesień i nie narzekać na chłód, wiatr czy jesienną depresję. Uważam, że sami troszkę nakręcamy się i wprowadzamy w zły, pesymistyczny nastrój. Jak już wiecie z moich wpisów, uśmiech jest lekiem! Lekiem na każde nasze wymysły. Serio uśmiechnięci ludzie mają łatwiej! Często to powtarzam, ale wiem, jak istotne jest pozytywne nastawienie, które nawet zanika czasami i u zagorzałych optymistów. Ale grunt to iść do przodu z pozytywnymi myślami.

Ale już koniec kazań o właściwym zachowaniu. Przejdźmy do stylizacji. Z racji, że jesień to czas obfity w naturalne kolory, dziś mam dla Was stylizację w beżowych tonach. Rzadko stawiam na takie odcienie, a zdecydowanie pasują mi jasne kolory. Z reguły decyduję się na pastele w postaci pudrowego różu czy błękitu, ale warto też czasem wprowadzić nieco odmiany do naszych szaf. Staram się o nowości kolorystyczne w mojej garderobie i dlatego dzisiaj mam dla Was jasną stylizację w tonacji beżu - idealną na jesienne spacery. 

bluzka - TUTAJ | ramoneska - sammydress | spodnie - reserved | buty - reebok | torebka - orsay | kapelusz - c&a | naszyjnik - korallo








bluzka - TUTAJ | ramoneska - sammydress | spodnie - reserved | buty - reebok | torebka - orsay | kapelusz - c&a | naszyjnik - korallo

Bardzo lubię nosić jesienią jasne kolory. Czuję jeszcze taki ciepły, letni klimat. Mam na sobie karmelową ramoneskę i beżowe spodnie. Jako bluzkę wybrałam wakacyjny klimat czyli hiszpankę na długi rękaw z pięknymi falbanami. Na głowie nie mogło obyć się bez kapelusza. Wiecie, że je kocham i moja kolekcja stale się powiększa. Ale poluję także na inne nakrycie głowy, które jest hitem tego sezonu - mowa o czapce bosmance. Ostatnio wszędzie je widzę. Muszę w końcu iść i przymierzyć ten hit jesieni 2017. Ależ się rozpisałam.. wracając do stylówki do beżowych tonów dobrałam pudrową torebkę z orsaya. Bardzo ją lubię. Mimo cienkich ramiączek dobrze utrzymuje ciężar i jest pakowna i kosztowała grosze. A na nogach widzicie moją nową miłość reeboki, które także upolowałam w mega korzystnej cenie podczas wyjazdu do Verony - a co więcej kupiłam w Veronie możecie zobaczyć tutaj
I tak oto prezentuje się mój jesienny look. Liczę, że wkrótce nadejdzie do nas prawdziwa polska jesień, którą każdy z nas uwielbia. Słoneczko wróć! 

A już wkrótce na blogu kolejne nowości. Będzie kilka wpisów  z wakacyjną nutą, ale i nie tylko. Szykują się jesienne nowości z Sopotu!

Trzymajcie się ciepło!

A Wy Lubicie nosić jasne ubrania jesienią? Jaką jesień lubicie?

Copyright © 2016 Fotografia sposobem wyrazu , Blogger